Aktualności

Skazani na upadłość: Dramat pracodawców – osób fizycznych

W Polsce działa kilkaset tysięcy pracodawców – osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą na własny rachunek. W niektórych branżach, takich jak gastronomia, handel czy niektóre rodzaje usług, pracodawcy tacy stanowią dominującą ilość przedsiębiorców działających na konkretnym rynku. Ten niezwykle czuły na koniunkturę sektor, dotknięty dodatkowo obostrzeniami wynikającymi z pandemii, broni się jak może. Jednak przy ograniczonej pomocy publicznej będzie musiał walczyć o przetrwanie, szukając wszelkich możliwości obniżania kosztów, nie wyłączając kosztów zatrudnienia. Konieczność redukowania zatrudnienia, nierzadko do zera, to problem tysiąca pracodawców. I to nie tylko w imię utrzymania swojego biznesu, ale i ratowania własnej skóry oraz bezpieczeństwa swoich bliskich.

Zwalnianie pracowników w dobie pandemii – problem ograniczeń

Zdawać by się mogło, że pracodawcy mają wszelkie niezbędne instrumenty prawne aby tego dokonać. Mogą po prostu wypowiedzieć i rozwiązać umowy o pracę, a jeżeli nie zatrudniają co najmniej 20 pracowników – nie będą płacić odpraw.

Nie w każdej sytuacji jest to jednak takie proste i oczywiste, a to głównie za sprawą pracowników korzystających ze szczególnej ochrony trwałości stosunku pracy. Istnieje kilkadziesiąt kategorii tych pracowników, a według szacunkowych danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej sprzed kilku lat,  na rynku pracy mieliśmy ich ponad 1 milion.

Zgodnie z art. 411 § 1 Kodeksu pracy przepisów o szczególnej ochronie pracowników nie stosuje się tylko w dwóch sytuacjach – a mianowicie w przypadku upadłości lub likwidacji pracodawcy.

Zaprzestanie prowadzenia działalności gospodarczej a zwolnienie pracowników

Przedsiębiorca może w każdym czasie zakończyć i wyrejestrować działalność gospodarczą. Nie oznacza to jednak, że przestaje istnieć jako podmiot zatrudniający pracowników. Osoby zatrudnione nie są bowiem pracownikami działalności gospodarczej, którą prowadzi osoba fizyczna, ale pracownikami tej osoby. Zakończenie działalności gospodarczej jest uzasadnioną przyczyną wypowiedzenia umowy o pracę, ale niestety (dla przedsiębiorcy) nie znosi ochron.

W orzecznictwie od dawna utrwalił się pogląd, że wykreślenie osoby fizycznej z ewidencji działalności gospodarczej nie jest likwidacją pracodawcy w rozumieniu art. 411 KP. Podmiotem zatrudniającym pracowników jest bowiem przedsiębiorca – osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą, nie zaś „działalność gospodarcza” lub miejsce jej prowadzenia – zakład pracy (zob. np. wyrok SN z 5 września 2001r., I PKN 830/00).

Postawiony „pod ścianą” przedsiębiorca, gdy nie dogada się z pracownikami, może znaleźć się w skrajnie trudnej sytuacji. Pracownicy objęci szczególną ochroną nie zawsze są skłonni do zawierania porozumień z pracodawcą. W efekcie pracodawcy „zamykają” firmę, bo nie są w stanie podołać ekonomicznym ciężarom związanym z jej funkcjonowaniem, m.in. z powodów obostrzeń wynikających z pandemii, a objęci ochroną pracownicy nie są skłonni do odejścia z pracy, kierując się własnym interesem.

Możliwe działanie pracodawcy?

Pewien przedsiębiorca zatrudnia od blisko 20 lat 10 pracowników. Wskutek prawnego zakazu prowadzenia działalności, który objął całą branżę oraz braku jakichkolwiek zasobów, wyczerpanych podczas wiosennego lockdownu,  podejmuje decyzję o zamknięciu interesu i zwolnieniu pracowników. Udaje mu się to w 70%, bowiem trzech pracowników korzystających z ochrony przedemerytalnej (art. 39 KP) nie godzi się na odejście z pracy na zasadzie porozumienia stron, a wypowiedzenie jest prawnie zabronione. Pracodawca nie może rozwiązać umów o pracę, nie ma pieniędzy na wynagrodzenia. Co robić? Ustawodawca daje takim przedsiębiorcom tylko jedną ścieżkę postępowania, tj. zgłoszenie do sądu wniosku o ogłoszenie upadłości.

W opisywanym przypadku przedsiębiorca będzie nadal zatrudniał trzech pracowników, płacił im pensje. A co w zamian będzie otrzymywał? Mandaty za nieterminową wypłatę wynagrodzeń i ewentualnie do dwóch lat więzienia za złośliwe długotrwałe  naruszanie praw pracowniczych, chyba, że… „upadnie” z wszelkimi wynikającymi stąd konsekwencjami dla niego i jego rodziny.

Autor: Grzegorz Orłowski, radca prawny konsultant w firmie Orlowski-Patulski-Walczak Sp. z o.o.

 

Upadłość i restrukturyzacja – szkolenia onlline. Sprawdź aktualną ofertę >>